Interwencje strażników miejskich wobec osób nietrzeźwych często stają się codziennością, czasami jednak przybierają nieoczekiwany obrót. Sytuacje, w których zatrzymana osoba podaje inne dane niż te widniejące w jej dokumentach, bywają zaskakujące.
Nieoczekiwane odkrycie na ulicy Chmielnej
Po południu 2 sierpnia strażnicy miejscy działający z IV Oddziału Terenowego zostali wezwani na ulicę Chmielną. Na chodniku leżał mężczyzna w stanie nietrzeźwym. Próby podniesienia go przez funkcjonariuszy spotkały się z agresją werbalną, która szybko przerodziła się w fizyczną. Aby opanować sytuację, strażnicy musieli zastosować środki przymusu bezpośredniego. Po umieszczeniu mężczyzny w radiowozie i chwili refleksji, ochłonął na tyle, by podać swoje dane osobowe i wyjąć zawartość kieszeni. Wśród przedmiotów znajdował się portfel z dowodem osobistym i kartami płatniczymi, które wskazywały na zupełnie inne nazwisko niż to, które podał 30-latek.
Historia kradzieży podczas biesiady
Mężczyzna wyjaśnił, że zdobył portfel w sposób nie do końca legalny. Opowiedział, że wraz z kolegą spędzał czas przy alkoholu. Gdy zmęczenie i promile zaczęły dawać o sobie znać, zdecydowali się na krótką drzemkę. Wykorzystując fakt, że kolega zasnął pierwszy, zatrzymany postanowił przywłaszczyć sobie jego portfel. W celu uniknięcia wykrycia, udał się autobusem w kierunku Woli, gdzie ostatecznie zasnął. W obliczu takiego wyznania, strażnicy przekazali mężczyznę, wraz z portfelem i jego zawartością, przybyłemu na miejsce patrolowi policji.
Sytuacje takie jak ta ukazują, jak nieprzewidywalne mogą być interwencje porządkowe, a także przypominają o konieczności czujności i gotowości do działania w każdej chwili.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

