W czerwcowe popołudnie na jednej z warszawskich ulic doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragicznie, gdyby nie interwencja dwóch strażniczek miejskich. Te specjalistki od działań profilaktycznych, z dużym wyczuciem i empatią, zdołały zapobiec potencjalnemu niebezpieczeństwu.
Niezwykła czujność na co dzień
16 czerwca, po zakończeniu zajęć edukacyjnych w przedszkolu na Bródnie, strażniczki miejskie z Referatu Profilaktyki natrafiły na niecodzienną sytuację. Na ulicy Ogińskiego dostrzegły młodą kobietę, która próbowała wsiąść do samochodu. Jej zachowanie wzbudziło niepokój funkcjonariuszek. Mimo że kobieta zaprzeczała spożyciu alkoholu, jej trudności z mową i równowagą były wyraźne.
Przytomność umysłu i szybka reakcja
Doświadczone ratowniczki, kierując się intuicją oraz profesjonalizmem, zdecydowały o konieczności interwencji. W trosce o bezpieczeństwo kobiety oraz innych uczestników ruchu, wezwały dodatkowy patrol. Rozmowa z nią ujawniła, że jest w trakcie leczenia psychiatrycznego i przyjmuje leki. Pomimo wcześniejszej utraty prawa jazdy, próbowała prowadzić auto, co dzięki stanowczości strażniczek zostało udaremnione.
Odkrywając więcej niż się spodziewano
Podczas inspekcji wnętrza pojazdu strażniczki odkryły nieporządek, świadczący o zaniedbaniu. Znaleziono tam zużyte fifki, puszki i kartony. Obecność małego, apatycznego psa, który nie reagował na otoczenie, wzbudziła dodatkowe obawy. Właścicielka nie była w stanie określić, kiedy ostatnio zajmowała się zwierzęciem lub spożywała posiłek.
Zakończenie pełne ulgi
Przybycie kolejnego patrolu i negatywny wynik testu alkomatem potwierdziły, że kobieta nie była pod wpływem alkoholu. Jednak jej stan emocjonalny ulegał pogorszeniu. Zdecydowano o wezwaniu karetki, a zespół medyczny zadecydował o hospitalizacji. Pies oraz kluczyki do samochodu zostały przekazane matce kobiety, która została poinformowana o całym zajściu.
Interwencja strażniczek miejskich nie tylko zapobiegła potencjalnemu wypadkowi, ale także pozwoliła na udzielenie potrzebnej pomocy osobie w kryzysie. Ich szybka reakcja i empatia uratowały więcej niż jedno życie tego dnia.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

