Pijany kierowca bez uprawnień z 8 zarzutami na koncie

W Grodzisku Mazowieckim doszło do niecodziennego incydentu podczas nocnego patrolu policji. Funkcjonariusze, zauważywszy pojazd z niesprawnym oświetleniem tablicy rejestracyjnej, postanowili bliżej przyjrzeć się nie tylko stanowi technicznemu auta, ale również jego kierowcy. Zaskakujący rozwój wydarzeń nastąpił, gdy kierujący zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu, gwałtownie przyspieszył, a następnie wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Kolejne niebezpieczne manewry, takie jak wjazd na wysepkę, tylko zwiększyły ryzyko na drodze.

Niebezpieczna ucieczka i finał na drzewie

Mimo wyraźnych sygnałów ze strony policji, kierowca nie zamierzał się zatrzymać. Jego brawurowa jazda zakończyła się, gdy stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w drzewo przy drodze. Nawet po tej kolizji postanowił kontynuować ucieczkę pieszo, jednak funkcjonariusze szybko go dogonili i zatrzymali. Następnie przystąpili do standardowych procedur kontrolnych.

Badanie alkomatem i zaskakujące odkrycie

Podczas badania alkomatem okazało się, że kierowca miał we krwi 1,5 promila alkoholu. Dodatkowo ujawniono, że 30-letni mężczyzna nigdy nie posiadał prawa jazdy. Sytuacja ta skłoniła policjantów do przewiezienia go na komendę w Grodzisku, gdzie dalsze czynności dochodzeniowo-śledcze pozwoliły na zebranie dowodów dotyczących jego zachowania na drodze.

Zarzuty i konsekwencje prawne

Po dokładnej analizie okazało się, że mężczyzna nie tylko prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, ale także zignorował próbę zatrzymania przez policję, popełniając tym samym przestępstwo. Dodatkowo, jego brawurowa jazda skutkowała wykroczeniami drogowymi, których było aż sześć. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzuty, do których się przyznał. W trakcie rozprawy sądowej zgodził się na dobrowolne poddanie karze, co mogło wpłynąć na łagodniejszy wyrok.

Źródło: Komenda Stołeczna Policji